jak liść jesienny...

Smutne
niby pnę się w górę,
a jakby spadam
w dół jak liść jesienny,
powoli gubię wszystko,
na czym mi zależy,

może Słońce mnie otuli,
wyciągnie swoją dłoń,
ponieważ Słońcem tym
jest ukochany,
utracony niegdyś w czasie
lat dziecięcych...

może przyjdzie po cichu
tak jak ogień czy woda,
może otrze łzy gorzkie
kapiące z chorego oka,
zmiesza się następnie
z kropelką krwi
i powiedzie w nieznane
noce i dni...
8
81 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ZłoCień 13 lat temu
pięknie, smutno, bogato
PCP Go 13 lat temu
ładnie ładnie, więcej takiej liryki poproszę :)
Beatrice 13 lat temu
niby pnę się w górę, a jakby spadam w dół jak liść jesienny - tak trzymaj Renato, lubię takie klimaty, pozdrawiam :-)
K
kaja-maja 13 lat temu
pięknie,to że szczytu się sięnęło i spada po woli jak liść,zawsze wie że narodzi się na nanowo,milość niespełniona zawsze daje o sobie znak,z czasem zawsze spełniają się marzenia w:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie