Ku nadziei spalonej.

Miłosne
Błądzę po przestworzach samotnie:
Niby niebiosa, lecz jednak piekło;
Z dala gasną już wszystkie ognie
Odkąd ta jedna stanowi sedno

Jest w mym sercu - tak blisko,
Lecz nadal daleko mi do niej;
I upadam ja ciągle tak nisko
I nic, tylko chłodniej i chłodniej...

Rozdarta ta, czarna miłostka,
Co rozum już mój zaćmiewa,
Bijąc z okolic mostka

Z uczucia łzy niczym rosa.
Ziaren nadziei już nie zasiewa,
Gdy jeszcze mokra z serca kosa.
4
32 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
...tytuł, wystarczyłby spalona, a pierwszą może tak:...dogasający ogień...
w piekielnej samotni...odkąd jesteś - błądzę...w ciasnej przestrzeni...ale to tylko tak sobie czytam ;)
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie