Pytanie na śniadanie

Egzystencjalne
czy ja to ja i dokąd zmierzam
pytanie przedziwne
raczej trochę trudne
może ciut obłudne

lecz kiedy mnie ono
dopada znienacka
niepokój myśli drażni
nowotworem się staje w jaźni

wynoś się
jeść muszę śniadanie
nie o głupotach dumać
lecz „ważnym” mnóstwem zajęć
swą głowę nokautować

więc staram się jak mogę
przed tym pytaniem nawiać
myśleć nie lubię przecież
rządowi kłopotów sprawiać

i w sklepie i w pracy i na wakacjach
podobnych sobie spotykam wszędzie
więc chyba wszystko jest jak powinno
tylko coś dalej drażni mnie we łbie

czy to ja nie chcę myśleć
czy to może ktoś we mnie inny
cholera znów się zaczyna …
wiem
włączę serial rodzinny

ulga
myśl czmychnęła spłoszona
pralka TV ruszyła
„samo życie” leci
system mnie nie zadepcze
władza zadowolona


Dedykuję ten wierszyk wszystkim poprawnym społeczno-politycznie …
1
16 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 10 lat temu
nowotwór ma każdy z nas lecz nie każdemu się on odzywa
choć raczki na śniadanie wchodzą apetycznie tak jak żabie udka
choć w serialach się nie kocham ale wiem ile ludzi choruje
i dla ilu brakuje hospicjalnego leczenia i ilu chodzi głodnych
choć Rząd daleko widzi trzeba chyba im okulary na przybliżenie dać w:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie