Rozmyślania nad brzegiem jeziora

Tafla jeziora odbija promienie
Ciała niebieskiego co srebrem lśni
W zieleni tonąc poczułem pragnienie
I łza z oka mego spłynęła mi

Ujrzawszy dno nieba tak piękne
Że wzroku oderwać nie sposób
W błękicie tonąc poczułem łaknienie
Zaznałem miłości wielu osób

Gdy piekło rozwarło przede mną swe wrota
Bym ujrzeć mógł niebyt tysięcy dusz
Czarna zaległa nade mną poświata
Strach mnie ogarnął - a może to już

Lecz nie, nie teraz mi umrzeć przystanie
Jeszcze nie pora, jeszcze nie czas
Lecz chciałbym mieć krótkie dla siebie konanie
Żeby nie smucić za długo Was

Choć śmierć jest sprawą koszmarną i złą
Choć grasz z nią w kości a zawsze wygrywa
To blask nadziei pod jasną powieką
Oświeca życie niby ognia lawina

I ktoś może spytać - co myśl ta przyniesie
Czy radość w smutku - jak mówią poeci
Tafla jeziora odbija promienie
Zostanie zadana śmierć śmierci
2
12 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie