Stopy równo na ziemi

stopniowo przeciskam się
przez ucho igielne normy
szaleństwo ukrywam
na poziomie komórkowym
niechciane dziecko
przekazane w genach

wybucha bez odliczania
by zaraz zastygnąć w pół
jak w bursztynie

ty jeden znasz sposób
jak przygryźć zębami neurony
pozwalając na dreszcze
bez reakcji atomowej

bądź
nie chcę psychotropów
9
127 odsłon 8 komentarzy

Komentarze (8)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Presumpcja 14 lat temu
poprawiam, dzięki :)
JKZ007 14 lat temu
Może i znam takie sposoby.
Tomasz Halman 14 lat temu
"bądź" wydaje się być zbyteczne, chyba że coś wnosi a ja mam rączki na oczkach, uszkach i buźce.
Presumpcja 14 lat temu
Tomaszu bądź to najważniejszy element, okrzyk, prośba, bez tego wszystko się zawali...Dziękuję wszystkim za pomoc i pozytywną ocenę :)
copelza 14 lat temu
moja żona twierdzi to samo. prawda jest taka, że to ona jest normalna, to ze mną trudo jest wytrzymać. psychotropy powodują niestrawność i zgagę, w razie czego proponuję ziółko albo kołpaczki w jajecznicy :)
B
Bucik 14 lat temu
nie obraź się, ale nie jestem przekonany czy wiersz warty jest takiej oceny...
Tomasz Halman 14 lat temu
No tak! :)
DESSA 14 lat temu
BĄDŹ lekiem na całą moją niemoc... podoba mi się...
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie