Szamanka zeszła z gór...

Szamanka zeszła z gór -
i postanowiła w końcu znaleźć nauczyciela
Muzyki
dla swojego syna

Nauczyła go już chodzić i patrzeć
nadszedł więc czas
na wyostrzenie słuchu -
nikomu potrzebną naukę
wydawania z siebie nieludzkich dźwięków

Szamanka szukała cały Dzień
szukała wszędzie -
przesłuchała muzyków
żyjących i nie
wysłuchała wszelkich możliwych dźwięków
zrobiła przegląd instrumentów
dotarła nawet do najbardziej strzeżonych nut
strzeżonych przez chóry
anielskie

Wieczorem zmęczona
zaniechała wędrówki
wszak był taki moment
gdy pomyślała:
znalazłam -
szczęśliwym wybrańcem
miał być struś pędziwiatr

Ale po wysłuchaniu
kolejnej symfonii Bacha
emigrowała w ciszę -
w mroczną skrytość zaułków
gdzie wypowiedziała niegdyś wojnę
istniejącemu porządkowi rzeczy
gdzie zerwała traktaty
które doprowadziły ją
na skraj szaleństwa
skąd wycofała się w próżnię

Kiedy wróciła do siebie
jej syn przywitał ją -
pieśnią
nad pieśniami
2
21 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 8 lat temu
ciemno i muzycznie
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie