Szamanka odeszła...

Szamanka odeszła
odeszła na zawsze

może powróci
gdy Wody odejdą z rzek
by osierocone wypełniać znów brzegi

Odeszła w Ogniu
który rozpaliła
na wieczną chwałę przemijania

odeszła niechcący
z całego serca
pełnym gardłem milczenia

odeszła jak była
niepostrzeżenie

była
jak mgiełka
słoneczny promyk -
i nie ma
Szamanki

Zostanie po niej
nocny głód
sowy -

czekanie na modlitwę
drzew
w oczach tych
którzy otarli się o jej głos

Ostatnia ćma
długo celebruje teraz
moment
wcielania się
w popiół
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie