Szamanka narodziła się z Wody...

Szamanka narodziła się z Wody

jakby od niechcenia
usiadła nad strumieniem
u samego źródła
przymknęła wysuszone
oczy
i nim zdążyła zamoczyć stopy
poczuła
że płynie
w najdrobniejszą stronę

rozpływa się
ku martwej w dole naturze
niezliczonych aktów

wspomniała jeszcze cmentarz
na rosie
i tamten upał dojrzałych awantur
i wiersz
który ją dręczył niczym mantra:

Miłość wywodzi się
z modlitwy
a zmierza do koszmaru

bezbrzeżnie wypełnia teraz szczeliny
tępego cierpienia
wygładza zmarszczki samotności
przejrzyście
i bez oporu
zwrócona ku dolinom
które łagodzi w delikatnym pędzie
zanikiem wszelkiej formy

Szamanka
bez
granic
3
16 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie