Wieczór

O szczęściu
Teraz Warszawa nie istniej
Tylko kawa i Bednarek
Stół, ser, bochenek chleba
Miód, kilka jajek na twardo
Nie wymagasz bym mówił
Bym poza piecykiem
Czegokolwiek pilnował
Znowu pozmywam talerze
Bo lubię tę robotę
A ty pójdziesz do sąsiadki
Odpoczniemy od siebie
Będę smakował przed snem
Każdą ciepłą minutę
Potem będę śnił
O nieśmiertelnych pszczołach
O szczęściu ukrywającym się
W naszym domu
2
11 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie