Atramentowy sok
•
Otwarta kartka zamknietego zamku
Dusza krzyczaca atramentowym sokiem
Kilka myśli wychwycone z krzyków huku
Zamieszanie jednych słów przed mrokiem
Bezsens bez końca zamknięty w nieskończoności
Kilka ludnych wysp bezludnych
A na nich piasku biel przyprowadzająca o mdłości
Otwórz umysł na chwil kilta nudnych
Bezgranicznej bezosobowości wymachując rękami
Miota słowami byle publikę rozkochać
Jak kaznodzieja na sennej mszy sypie słowami
I płaczkom cmentarnym nie wzbrania szlochać
A długopis w dłoni zaklęty w amoku
Litery lepi klejem jak dziecko laurkę
Wciska przecinki , kreski , kropki w zdań tłoku
Słowa jak kot leniwy goniacy nici szpulkę
Dusza krzyczaca atramentowym sokiem
Kilka myśli wychwycone z krzyków huku
Zamieszanie jednych słów przed mrokiem
Bezsens bez końca zamknięty w nieskończoności
Kilka ludnych wysp bezludnych
A na nich piasku biel przyprowadzająca o mdłości
Otwórz umysł na chwil kilta nudnych
Bezgranicznej bezosobowości wymachując rękami
Miota słowami byle publikę rozkochać
Jak kaznodzieja na sennej mszy sypie słowami
I płaczkom cmentarnym nie wzbrania szlochać
A długopis w dłoni zaklęty w amoku
Litery lepi klejem jak dziecko laurkę
Wciska przecinki , kreski , kropki w zdań tłoku
Słowa jak kot leniwy goniacy nici szpulkę