from sleeping room to open door

za chiny nie zrozumiem dżezzzzu - wyszeptałaś i raptem
każde włókno zauroczenia prysło. już nie liczyły się studnie
źrenic i mandarynkami pachnące włosy do pasa. jakbym

momentalnie otrzeźwiał. ty przed chwilą jeszcze w księżycowym
blasku, teraz po prostu byłaś blada aż prawie przeźroczysta.
to pewnie anemia. źle się czujesz misiu? - zapytałaś, a ja tak

pragnąc powiedzieć ci prawdę prosto w te pełne obietnicy
oczka, nie znalazłem odwagi, więc skłamałem że to zła sałatka.
szurałem stopami na trasie "sleeping room to open door"

i zabrzmiało mi to jak memento w wersji charliego parkera,
lecz nie zapytałem czym brzmię teraz dla ciebie. już nie byłem
w twoim rytmie. proste to, niczym bezimienne disco polo.
3
36 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

annabell123 15 lat temu
Wrócę to wpiszę ci co myślę o tym tekscie. Nie jest zły, zaciekawia mnie takie podejście do poezji. Na pierwszy rzut oka to nie stosuj inwersji- swoje wysłużyły i dajmy im odpocząc. Banalne ''studnie źrenic'' - ja bym wyrzuciła. Reszta później - po porawkach moze być całkiem niezły wiersz..
B
berele 15 lat temu
Dobre :-))
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie