Dłoń na czole

O szczęściu
Oczy bolą,
Serce płacze,
Myśli błądzą przy
Niechcianych Wędrowcach,
Którzy doskonale znają drogę
Do mojego Domu,
A łagodny Sen,
Strzeliwszy obrazę,
Odwrócił się do mnie plecami.

Z ciemności
Wyłaniają się Demony,
Gdy na chwilę odpoczynku
Od Świata
Zamykam oczy,
A siła Ich
Apodyktyczna,
Bezwzględnie każe schodzić mi
Schodami w dół,
Bez dna.

Mijają dokładne sekundy,
Za godzinę będzie wieczność,
A ja, oglądając bzdury,
Myślę,
Co było
Co jest
Co będzie
Kąpiąc się w niebieskiej
Poświacie monitora.

Określona miłość
Gorzkie ma pocałunki
Na dobranoc.
2 0
12 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie