Matka głupich
Przyleciała z wiatrem
wciągnęłam ją w nozdrza
wchłonęłam
zamieszkała w umyśle
zapukała do serca
odejść nie chciała
Wytłumaczyłam,
że nie ma tu dla niej miejsca
Zadomowiła się
próbowałam ją wyrwać
wyrzucić
wpiła się tak mocno, jak tylko potrafi
nadzieja...
wciągnęłam ją w nozdrza
wchłonęłam
zamieszkała w umyśle
zapukała do serca
odejść nie chciała
Wytłumaczyłam,
że nie ma tu dla niej miejsca
Zadomowiła się
próbowałam ją wyrwać
wyrzucić
wpiła się tak mocno, jak tylko potrafi
nadzieja...