Zamykam za sobą drzwi

Od siebie
Całego siebie oddałem Tobie
innym podarowałem tylko połowę
zabrałaś me dni, miesiące i lata
innym spłacam czas
w bardzo małych ratach

Wziąłem na siebie
przeznaczoną dla Ciebie kulę
pamięć o niej przetrwa
zostawiła w mym sercu dziurę

Byłem chłodnym powiewem
w letnim upale
wiem jednak, że wolałaś
aby ten wiatr
nie wiał wcale

Byłem parasolem nad Twoją głową
który składałaś gdy padał deszcz
wolałaś moknąć i marznąć cała
krople były ukryciem
dla Twoich łez
parasol okazał się tylko ciężarem
chodzisz więc bez

Byłem rentgenem dla Twego wzroku
prześwietlając przyjaciół fałsz
byłem sofą dla Twego ciała
a Ty zmęczona na niej siadałaś
spać jednak wolisz
na twardej podłodze
skradam się więc cicho
i nic nie mówiąc wychodzę…

drzwi za sobą zamykam
ten zegar już nie będzie tykał
3
17 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie