Z daleka tak blisko

O życiu
Na tym balu nie mam pary
siedzę w kącie całkiem sam
oni w tańcu się kaleczą
choć orkiestra równo gra

kiedyś poprosiłem pannę do tańca
mieliśmy wirować po kres świata
wyjść na parkiet ze mną nie chciała
a kto nie chce, tego strata

dlaczego więc czuję, ze to ja coś straciłem?

Kilka razy w życiu pragnąłem tańca
namiętnego w pełnym zespoleniu
nie pojawiła się choćby mała szansa
siedzieć muszę więc w milczeniu

nogi sobie podkładają
niczym w kartach się tasują
partnerami się zmieniają
później balu pożałują

nadal siedzę pijąc drinka
na parkiecie odbijany
pogubiłem się w tych zmianach
choć nie jestem pijany…
2 2
32 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Beatrice 13 lat temu
drugą i trzecią zwrotkę bym usunęła, nie wnoszą do wiersza nic ciekawego, a myślę, że go psują...powinieneś się zdecydować, czy chcesz stworzyć wiersz z rymami, czy wiersz biały i tego się trzymać... pozdrawiam :-)
K
kaja-maja 13 lat temu
ładnie...
nogi sobie podkładają
niczym w kartach się tasują
partnerami się zmieniają
później balu pożałują... dobór w tańcu na balu,tańczą od północy aż do rana,nawet jak przestaną grać...w:)+
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie