Umieranie
wszystkie dni wyrzucone za drzwi
skamlą na wycieraczce
wyją w nocy do księżyca
marznąc w Arktyce serc
wewnętrzne świece gasną
kroplami wosku jak stwardniałe łzy
wiatr chłodną ręką zabiera płomienie
w drugim pokoju echo puka w ścianę
w sercu wciąż trwa wieloletnie
umieranie
skamlą na wycieraczce
wyją w nocy do księżyca
marznąc w Arktyce serc
wewnętrzne świece gasną
kroplami wosku jak stwardniałe łzy
wiatr chłodną ręką zabiera płomienie
w drugim pokoju echo puka w ścianę
w sercu wciąż trwa wieloletnie
umieranie