Tytan

Od siebie
jak niegdyś tytan skradłem ogień z niebios
aby nam płonął i rozjaśniał ciemność
lecz nawet z nieba płomień zgasł tak nagle
a przecież byłaś wtedy tutaj ze mną

za swoją kradzież wiszę na Kaukazie
lecz ani sępa ani żywej duszy
i Heraklesa nie ma nigdzie wokół
który kajdany mógłby dla mnie skruszyć

na wieczną pustkę zapadł wyrok w górze
najdłuższy erem pod piekącym słońcem
gdzie bieg wydarzeń zdaje się nie istnieć
i sam początek jest też swoim końcem

pod mym Kaukazem stoisz dziś i pytasz
czy mając szansę znów bym ukradł ogień
więc odpowiadam wówczas bez namysłu
że bym go przyniósł ale tylko tobie
1
6 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie