Tykające zegary

Egzystencjalne
w tym mieście oddychają tylko mury
ściany z odmą plują pleśnią
odkaszlują to co przyszło im odbijać
w teatrze pantomimy

ludzie z zaprogramowanym werkiem
nakręceni we wszystkich ośkach maszerują
jak na obrazach futurystów
w defiladzie tykających zegarów

papierowa armia
ludzkie origami
mumifikowani każdego dnia
z każdym mechanicznym krokiem
w miejskich sarkofagach

umarli przed wyjściem z łona
teraz umierają po raz drugi
każdego ranka trąbi archanioł
pęka lak z siódmej pieczęci

gdy zatrzyma się ich zegar
nikt ponownie nie nakręci...
3 1
27 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 11 lat temu
A ciekawie tu u ciebie........nom trochę może dziwna ta wizja życia w kołowrocie miejskiej rutyny ale może przez to tak mnie zainteresowała...gdyż jest mi obca całkowicie;)))))) pozdrawiam
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie