Sen o Tobie

Tęsknota
kochasz mnie gdy zasnę
widzę twój uśmiech czuję usta
i tak spędzamy wspólne chwile
dopóki nie wybije szósta

potem cię nie ma aż do nocy
po pocałunkach ani śladu
widocznie w twojej pięknej szmince
zabrakło znów cudnego wkładu

gdy noc nastaje do mnie wracasz
karmisz słowami snujesz plany
te chwile trwają jakby zegar
był dla nas z trybów rozebrany

potem jest ranek świt za oknem
nic nie zostało z wspólnych marzeń
a czy powrócą tak jak zawsze
to właśnie nocą się okaże
4
51 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 11 lat temu
skoro wraca..to ma powód:)))czyż nie:)
tomek1972 11 lat temu
Pain, zawsze mi się podobają Twoje początki potem niestety schodzi z nich powietrze, jakby to było w kategorii inne...no ale nie jest...tak się huśtam między powagą Twoich wierszy a ironicznym spojrzeniem i nadal nie wiem na którą stronę zeskoczyć, pozdrowienia Pain
Pain 11 lat temu
Tomku. Czasem mieszam z powagą ironię. Nie planuję tego, samo tak wychodzi. Fajnie, że czytasz uważnie, to istotne. Dzięki za komentarz
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie