Różowe pastylki

Egzystencjalne
zarażamy nasze dzieci miłością
kiedy nie mają moralnej tarczy
wstrzykujemy ten różowy płyn
gdy jeszcze leżą w matczynych łonach
jak przedłużenia nas samych
niespełnionych i poległych

kiedyś nam podziękują
gdy różowe szkła okularów
zostaną rozdrapane pazurami
czarnego dnia powszedniego
i te rysy już pozostaną
jak opatrunek lub bielmo

podziękują za wlany fałsz
szary świt apokalipsy
matowe dni kalendarzy
i za placebo w pastylkach słowa
połykane już z rana jak prozac
11
87 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gregorsko 12 lat temu
świetny wiersz :-) pozdrawiam
Pain 12 lat temu
dziękuję
PCP Go 12 lat temu
całkiem, całkiem efektywne (i -owne)
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie