Prastary płomień

Smutne
noc zrodziła mnie dawno temu
gdy zawieszała gwiazdy na gałęziach wszechświata
lśnią jak bombki na czarnej choince
oszronione zimnem bezsennych poszukiwań

tysiące przespanych dni
pobudki późnym wieczorem gdy zamiera ruch
rodzę siebie w bólach na pustych ulicach
zostawiam swój płód w ludzkim oknie życia

dni wykreśliły mnie z listy obecności
siedzę na zebraniu u nocnych pielgrzymów
wszyscy dawno poszli stoją puste krzesła
serce pali w środku ten prastary płomień
7
56 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
...nocna zmiana, pozdrawiam :)
Helen 11 lat temu
świetny..:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie