Potem
zajrzałem dziś pod gwiezdny gobelin
z ciekawością dziecka w Boże Narodzenie
w srebrnych papierkach ukryła się nicość
pudełka z kokardą stały całkiem puste
w dziecięcej szafie nie ma już tajemnic
sekretne drzwi nie zabiorą do Narnii
tam wiszą tylko brudne stare płaszcze
pogryzione przez mole jak wysłańców śmierci
nigdzie nie ma lampki by oświetlić wnętrza
dogasa właśnie płomień dziecięcej fantazji
zakrywam więc czym prędzej sczerniałe firmamenty
odpływam w świat nasenny z tabletką na tęsknotę
lecz zerkam znów daleko gdzie nie sięga oko
i pytam się nachalnie
co potem?
co potem?
z ciekawością dziecka w Boże Narodzenie
w srebrnych papierkach ukryła się nicość
pudełka z kokardą stały całkiem puste
w dziecięcej szafie nie ma już tajemnic
sekretne drzwi nie zabiorą do Narnii
tam wiszą tylko brudne stare płaszcze
pogryzione przez mole jak wysłańców śmierci
nigdzie nie ma lampki by oświetlić wnętrza
dogasa właśnie płomień dziecięcej fantazji
zakrywam więc czym prędzej sczerniałe firmamenty
odpływam w świat nasenny z tabletką na tęsknotę
lecz zerkam znów daleko gdzie nie sięga oko
i pytam się nachalnie
co potem?
co potem?
ciekawością dziecka
w Bożo Narodzeniowych srebrkach
ukryła się nicość
pudełka z kokardą
już tylko na zdjęciach
w dziecięcej szafie nie ma tajemnic
sekretne drzwi zamknęły drogę do Narnii
teraz wiszą stare płaszcze
pogryzione przez wysłańców śmierci
czasem krawat i przymały kapelusz
nie ma lampki by oświetlić wnętrze
dogasa płomień dziecięcej fantazji
zakrywam sczerniałe firmamenty
odpływam w świat senny
tabletką na tęsknotę i ciśnienie
lecz zerkam
daleko
gdzie nie sięga oko
i pytam nachalnie
co potem?
co potem?
tak w skrócie Pozdrowienia Pain