Paradoksy egzystencji

Egzystencjalne
Tkwiłem w kokonie nieszczęścia
w wiecznym zimowym śnie
a przecież mijały lata
i życie obok toczyło się

przybrałem w końcu własne imago
strząsając ciężar z ramion bolących
niestety do życia wróciłem w zimie
zupełnie nagi na chłód przejmujący

wciąż mnie mijają setki osób
ich wzrok jednak wpatrzony w dal
i choć natury się cykl powtarza
w sen zapaść będzie okrutnie żal
6 3
61 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 13 lat temu
wcale nie żal
Pain 13 lat temu
a Ty znowu swoje Gizelo:) anty-życiowa istoto
JKZ007 13 lat temu
a właśnie,że tak heh:)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie