Ostatni wędrowiec

Melancholia
wyszedłem z cudzego życia
bez pamięci o drodze powrotnej
by przywdziać skorupę na plaży
i rodzić szum morza echo oceanu

wyrzuciłem swoje serce
by już cię nie budziło w nocy
pamiętam jak wstałaś zlana potem
widziałem mokre oczy nad umywalką

stłukłem się niczym kryształ
na milion ostrych kawałków
nie przechodź tędy przechodniu
dopóki czas nie stępi krawędzi

łączę się z tłumem na ulicy
w ostatniej wędrówce pod wiatr w nieznane
i staję się szkłem betonem ołowiem
na zewnątrz twardym jak kamień
5
66 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 11 lat temu
się snu wystraszyła chyba?
Lady Ann 11 lat temu
Trochę Sylvia Plath
Pain 11 lat temu
dobre pytanie Efora:)
Helen 11 lat temu
otoka niewzruszona...
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie