Nadzy

Egzystencjalne
wróciły wykrzyczane słowa
niczym winogrona dojrzałe do żniw
zapomniane lecz nie umarłe
przecinają nasz syjamski twór
na dwoje

widzę cię bez figowego liścia
tak jakby wzrok dopiero się narodził
stoimy na własnym małym sądzie
w szarym pokoju który nas oglądał
mającym do dziś barwę tęczy

może jeszcze powrócą te wyszeptane
tajemnice mówione na ucho w ciemności
by na powrót scalić to co jest stłuczone
wymieszać gradowe chmury z lazurem nieba

a może gdy się tak bardzo kocha
słów wcale używać nie trzeba
5
36 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 11 lat temu
pewnie że nie trzeba Pain;) dwie środkowe strofy...wyborne;)pozdrawiam
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie