Monologi

Smutne
Wieczorami grywam ze sobą w squasza
słowami odbijanymi od sufitu i ścian
w końcu one wszystkie trafią do kosza
niczym kartka z mnóstwem przekreślonych zdań

dialog zaczyna wybrzmiewać z ciszy
pomiędzy myślą a echem wokół
słowa, których nikt nigdy nie słyszy
zewnętrzny porządek a w środku niepokój

kolejny tom spisany tej nocy
stalówką z żółci lub nerwów włosiem
obraz okaże pustki, niemocy
będący życia gorzkości pokłosiem…
4
21 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie