łącznicy miast na wszystkich ulicach
siedzący jak do zakonnej reguły
wznoszą swój biedny kielich błagalny
ku naszym oczom tak wprost do góry
czasem szelestem przylecą banknoty
niekiedy błyśnie szara moneta
i znów na starcie jak zawodnicy
tam gdzie skończyła się właśnie meta
lecz są kielichy zupełnie puste
skaczące w rytm ulicznych kroków
a mnich ulicy w wielkiej pokorze
siedzi i patrzy na nas gdzieś z boku
my odwracamy gdzieś nasze głowy
jakby nie siedział tam drugi człowiek
nie pozbędziemy się jednak prawdy
wyjdzie nam na wierzch spod naszych powiek
siedzący jak do zakonnej reguły
wznoszą swój biedny kielich błagalny
ku naszym oczom tak wprost do góry
czasem szelestem przylecą banknoty
niekiedy błyśnie szara moneta
i znów na starcie jak zawodnicy
tam gdzie skończyła się właśnie meta
lecz są kielichy zupełnie puste
skaczące w rytm ulicznych kroków
a mnich ulicy w wielkiej pokorze
siedzi i patrzy na nas gdzieś z boku
my odwracamy gdzieś nasze głowy
jakby nie siedział tam drugi człowiek
nie pozbędziemy się jednak prawdy
wyjdzie nam na wierzch spod naszych powiek
3
1
27 odsłon