Kontener życia
jak pogniecioną białą kartkę
wyrzucam swe życie na śmieci
nie zdarzą się już żadne cuda
jak gołąb na świat nie wyleci
dziś zwijam swój cały dobytek
wystarczy mi jedna walizka
wyruszam w najdalszą z podróży
tu szczęście jak źródło nie tryska
wyrzucam swe życie na chodnik
niech wiatr je z ulicy uniesie
gdy zrzuci je gdzieś tam w oddali
może je dla nas podniesiesz...
wyrzucam swe życie na śmieci
nie zdarzą się już żadne cuda
jak gołąb na świat nie wyleci
dziś zwijam swój cały dobytek
wystarczy mi jedna walizka
wyruszam w najdalszą z podróży
tu szczęście jak źródło nie tryska
wyrzucam swe życie na chodnik
niech wiatr je z ulicy uniesie
gdy zrzuci je gdzieś tam w oddali
może je dla nas podniesiesz...