Kiedyś...

Przemijanie
spotkamy się po raz drugi
w kompletnym barw zjednoczeniu
Pan Bóg rozstawia sztalugi
maluje nas w zespoleniu

tutaj żyjemy w rozłące
rozcięły nas jakieś kraty
jak kwiaty na polnej łące
lub dwa całkiem różne światy

nie wiem kto pierwszy przeminie
by opuścić swą samotnię
lecz kiedyś w jednej godzinie
znikniemy tak bezpowrotnie

tam marzeń już nie potrzeba
wszystkie zostaną spełnione
i wiecznie zielone drzewa
rzucą na ziemię zasłonę

znajdziemy się w okamgnieniu
tutaj błądzimy jak w mroku
by odtąd w wiecznym spełnieniu
zamieszkać w rajskim uroku
5
57 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Beatrice 12 lat temu
Odnoszę wrażenie, że tak sobie piszesz ''lekkim piórem'' bez żadnego wysiłku, (w dodatku ładnie :-) pozdrawiam :-)
Pain 12 lat temu
czasem coś samo wypłynie a czasem trzeba się spocić krwią:)
sebo1944 12 lat temu
Chciałem tu dodać coś od siebie,ale Twój komentarz mówi sam za siebie.--Czasem trzeba się spocić krwią--A na taki stan ducha nie ma lekarstwa ani odpowiedzi.Trzeba to unieść.
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie