Bramy nieistnienia

Melancholia
w cichutkim szepcie po nieboskłonie
spłynęła gwiazda na zimne dłonie
jak jedna kropla gdy wyschły morza
lecz wznieca w sercu wciąż ten sam pożar

w osamotnieniu na pustej plaży
umarło serce przestało marzyć
czeka na fale z najgłębszych rowów
bo czas już minął nie ma połowu

gdzieś w głębi duszy tak blisko rdzenia
szukam wciąż bramy do nieistnienia
tam nie ma czucia zamarzną myśli
i ten sam sen już się nie przyśni
4
41 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 10 lat temu
texst jak dolefka kavy.......trzecia
Helen 10 lat temu
....Ładny Pain, bardzo... można by nawet powiedzieć że może tworzyć trzy osobne miniatury:):) pozdrawiam
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie