Brama

O wierze
na szarawych schodach leży stary człowiek
krew i ciało obok brudne jak ubranie
to co będzie chrome nie osiągnie szczytu
a kaleka dusza musi spłynąć z deszczem

jeszcze wciąż zamknięta wielka złota brama
tłum przybyszów zewsząd stoi przed portykiem
chmury ponad głową tworzą dziś kaskady
musi minąć wieczność to co wciąż umiera

robię małe kroki tuż po białych stopniach
Tyś jak balustrada ręka nad przepaścią
rzucam w głąb świątyni swoje nagie serce
oby biło równo kiedy przyjdzie zasnąć
7
56 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 11 lat temu
jak to brama wielka jest jak las a szparka między spoiwami wąska,mrówka przez nią przejdzie padalec jedynie człowiek nie
jak też nikt miejsca nie zna gdzie oczy zamknie jak też topielec brzytwy się złapie by się utopić w:)
Helen 11 lat temu
mogłabym to czytać i czytać, aż szkoda że nie dłuższe Pain. Oby tak dalej.....pozdrawiam;)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie