Biel bez skazy

Melancholia
pragnąłem być topielcem w Twych źrenicach
i stać na trampolinie ponad sercem
lecz dzisiaj wiem już jaka jest różnica
nie mogę tego pragnąć nigdy więcej

pragnąłem w Twych ramionach spędzić zimę
otulić się w niej Tobą niczym szalem
wyryłem w swym umyśle Twoje imię
i będzie ono ze mną trwać już stale

pragnienia muszą zostać tuż za drzwiami
by w progach mogła gościć biel bez skazy
niech przyjaźń więc roztoczy blask nad nami
bo taka się nie trafia tu dwa razy
5
56 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Beatrice 11 lat temu
jak zwykle, pisane lekkim piórem, tylko poszukałabym jakiegoś zamiennika do sercem, pozdrawiam :-)
Vera 11 lat temu
:) wzruszyłam się ! :):):)
Pain 11 lat temu
Dziękuję Vero. Gdy kogoś dotyka to co napiszę, to jest to dla mnie największa nagroda
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie