W cukierni

Humoreska
Wzbogaciłam się niezmiernie,
odwiedziłam raz cukiernię.
A tam rurki, pączki kremy,
bułki, krówki, musy, dżemy...

Jak zostawić je w spokoju?
To by wymagało znoju.
Ja nie jestem bohaterem,
a na pewno nie w niedzielę.

Czym prędzej do lady biegnę.
Może sernik jeszcze sięgnę?
Już mi kroją, już pakują,
już opłaty oczekują.

Ślinka cieknie lecz co robić,
tak za darmo nie uchodzi.
Patrzę wnet , koniec wesela,
zapomniało się portfela...
4
61 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Beatrice 13 lat temu
fajnie piszesz... aż trudno mi uwierzyć, że to Ty piszesz te wiersze... jak na swój wiek... super! pozdrawiam :-)
Nimrodel 13 lat temu
dzięki :) to wiele dla mnie znaczy
doktorek 13 lat temu
Sympatyczne! Pierwsze zwrotki zdecydowanie lepsze, potem trochę na siłę to idzie, ale ok.
janko_muzykant 13 lat temu
ośmiozgłoskowiec jak się patrzy z tuwimowskim dowcipem i dyscypliną wiersza jak u Broniewskiego. Jeśli chodzi o rytm to burzy mi się w trzeciej zwrotce. Pierwszy wers w tejże zmieniłbym np. na: /więc do lady gibko biegnę/. Ale to oczywiście Twój wiersz i chyba nie powinienem sugerować. Bardzo ładny, zgrabny, fabularny wiersz. Bardzo, bardzo. Co do uwag odnośnie wieku... jesteś w wieku, w jakim są najlepsze w chwili obecnej poetki w naszym kraju (oprócz mojej ukochanej Bargielskiej, której bliżej do mnie;)). Pisz - we mnie masz czytelnika i - jak widzę po komentarzach - w innych również.
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie