Taniec życia

O życiu
Korowodem mnie skusiłeś,
wśród tanecznych pląsów miasta.
Więc ja zmierzchem się spowiję,
bo tu noc ma zaraz nastać.

I pociągnie nas korowód,
żywy pośród martwych ulic.
Damy światu cichy dowód,
że nie można życia stłumić.

I w tym naszym korowodzie,
znajdzie się jeszcze miejsc parę.
Gdy nastanie dzień jak co dzień,
nikt nie zerknie na zegarek.

Nikt nie powie: dość już życia.
O nie tylko trzeba prosić.
I ta babcia rzeknie tycia:
Tego życia nigdy dosyć!
7
66 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gregorsko 13 lat temu
po co jeść można tyć poezją :-) pozdrawiam
copelza 13 lat temu
facet musi mieć niezłego tego korowoda, ho ho.
Tigerka 13 lat temu
Skojarzyło mi się to z tańcem typu pląsająco-chodzonego :)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie