Niedoskonały ideał

Chciałam twarz wyrzeźbić z wosku
Moją twarz, bez żadnej skazy
Wolno cięłam tak po troszku
Wiele długich małych razy

Chciałam uśmiech Mona Lisy
Włosów piękne, lekkie fale
Śladem tych woskowych krzywizn
Zmierzałam od siebie dalej

Gdy skończyłam moje dzieło
Nawet siebie nie poznałam
I poczułam wielką niemoc
Że w głupocie swojej trwałam

Wyrzuciłam z wosku bryłę
Jako, że nie była lustrem
Pomyślałam krótką chwilę
Zwątpienie odeszło puste

W nich dostrzegłam swój ideał
W tych drobnostkach nieuważnych
I choć ideałów nie ma
Z lustra na mnie jeden patrzy
5
76 odsłon 5 komentarzy

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 13 lat temu
w:)
Beatrice 13 lat temu
co za skromność... :-) pozdrawiam :-)
Beatrice 13 lat temu
w drugiej zwrotce wyrzuć oba I na początku, i wciąż, i w ostatniej zwrotce: zamiast z lusterka - z lustra (...) będzie rytmicznie (8-zgłoskowiec), pozdrawiam :-)
Nimrodel 13 lat temu
poprawione, dzięki jak zwykle ;)
Beatrice 13 lat temu
Jeszcze w drugiej zwrotce: wciąż usuń, albo zamiast zmierzałam: brnęłam bo jest 9 zgłosek. Chyba jeszcze przemyślałabym treść (sens) niektórych wersów, (zmierzałam wciąż od siebie dalej-może napisz: brnęłam w złym kierunku dalej albo coś takiego i zwątpienie odeszło puste-nie za bardzo rozumiem, co tu chcesz przekazać), pozdrawiam :-)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie