Ludzie których mijamy

O życiu
Przechodził raz starzec
Pytając mnie o drogę
Rzekłam żem za młoda
I wskazać jej nie mogę

Przyszła i starowinka
Poczęstować chciała
Lecz ja nie jem przyszłości
Której nie widziałam

Sponiewierany przyszedł człowiek
Oczekiwał mej pomocy
Mnie uczono nie ufać
Mimo, że on już krwią broczył

Zapałętało tam się dziecko
O cukierka poprosiło
Dałam jeden, chciało więcej
Na oczach w wilka zmieniło

I mijał mnie też jeden bogacz
Nic nie potrzebował z pozoru
A też jednak czekał ratunku
Nie ode mnie- od aniołów

I chodzą tak wciąż co chwila
Młodzi-starzy, Pan-parobcy
Oni wiedzą, jak jeden mąż
Boją się głuchych szeptów nocnych
5
76 odsłon 5 komentarzy

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

JKZ007 13 lat temu
Nierówna liczba zgłosek w wersach czyli arytmia:) Też na to cierpię bywa:)ale rymy OK:)Mówią,żeby nie zaczynać wersów z dużej litery, ale pisać jak w zdaniu i stosować konsekwentnie interpunkcję , albo w ogóle nie:) Początki zawsze są trudne- mówię to również jako początkujący:)Pozdrawiam
Nimrodel 13 lat temu
arytmia jest specjalnie :) ale resztę uwzględnię
tamara 13 lat temu
dlaczego specjalnie?
JKZ007 13 lat temu
jak rymujesz to bez arytmii heh:)ale nie przejmuj się za bardzo:)
Beatrice 13 lat temu
co tam arytmia... treść intrygująca... chociaż, jakbyś popracowała nad rytmem, z pewnością wiersz zyskałby większą aprobatę...pozdrawiam :-)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie