Do miłości
Ciepło szczypie zmrożone ciało,
ciepła jest ciągle, ciągle za mało.
Za ciepło duszę dałabym własną,
niech mi te ognie nigdy nie zgasną.
W tym cieple ja - stopiona lawa,
i tylko jedna, jedna obawa,
że ciepło ustanie tak jak i życie,
które zyskałam przez ciepła picie.
Ah moje ciepło, nie odchodź samo,
daj jasność swą, swą rozedrganą.
Ogrzewaj życie w każdym problemie,
i poprzez życie ogrzewaj i ziemię,
po której chodzę tak monotonie.
Ciebie ciepło, ciepło już nie zapomnę,
i gonić cię będę każdym błyskiem,
bo ty ciepło jesteś jedno, najczystsze.
A gdy zabiorą mi moje ciepło,
stoczę walkę, walkę zaciekłą.
Jeśli wygram odzyskam wszystko,
jak nie...to pójdę drogą krwistą
ciepła jest ciągle, ciągle za mało.
Za ciepło duszę dałabym własną,
niech mi te ognie nigdy nie zgasną.
W tym cieple ja - stopiona lawa,
i tylko jedna, jedna obawa,
że ciepło ustanie tak jak i życie,
które zyskałam przez ciepła picie.
Ah moje ciepło, nie odchodź samo,
daj jasność swą, swą rozedrganą.
Ogrzewaj życie w każdym problemie,
i poprzez życie ogrzewaj i ziemię,
po której chodzę tak monotonie.
Ciebie ciepło, ciepło już nie zapomnę,
i gonić cię będę każdym błyskiem,
bo ty ciepło jesteś jedno, najczystsze.
A gdy zabiorą mi moje ciepło,
stoczę walkę, walkę zaciekłą.
Jeśli wygram odzyskam wszystko,
jak nie...to pójdę drogą krwistą