Wiersz Instant, część I
Jak długo trzeba dziś wiersze pisać,
ile łez przelać, na sznurku zawisać,
by zwrotką niesioną wiatru podmuchem,
wlecieć jednym, a wyjść drugim uchem.
Armia poetów zarzuca swe sieci,
werbuje starszych, porywa dzieci,
dzielnie na straży do monopolu
za rekruta myśli, nie daje wyboru.
O czym napisać, bym nie wtórował
myślenia o myślach, żem je sklonował.
Wyobraźnia gwarantowana. Szkoła dyktuje.
Nad humor, nad wszystek, nad wszystkim sąduje.
Kiedyś trzech wieszczów, dzisiaj miliony,
Do wygrania, niech brzmi głos z ambony,
by miłość i wiarę, wszelakim sposobem,
naznaczyć wierszem jako własnym grobem.
Wskazówka woła, jak mi śpieszno do nieba
czas wynajmu myśli przedłużyć trzeba,
wierszyk gotowy. Skrócę go zwięźle:
- jak na pięć minut pisało się nieźle.
ile łez przelać, na sznurku zawisać,
by zwrotką niesioną wiatru podmuchem,
wlecieć jednym, a wyjść drugim uchem.
Armia poetów zarzuca swe sieci,
werbuje starszych, porywa dzieci,
dzielnie na straży do monopolu
za rekruta myśli, nie daje wyboru.
O czym napisać, bym nie wtórował
myślenia o myślach, żem je sklonował.
Wyobraźnia gwarantowana. Szkoła dyktuje.
Nad humor, nad wszystek, nad wszystkim sąduje.
Kiedyś trzech wieszczów, dzisiaj miliony,
Do wygrania, niech brzmi głos z ambony,
by miłość i wiarę, wszelakim sposobem,
naznaczyć wierszem jako własnym grobem.
Wskazówka woła, jak mi śpieszno do nieba
czas wynajmu myśli przedłużyć trzeba,
wierszyk gotowy. Skrócę go zwięźle:
- jak na pięć minut pisało się nieźle.
0
0
2 odsłon