zgubiłbym
zgubiłbym ciebie
przy poranku z kawą,
ukryta w słodyczy,
wybrałem gorzkość
opuściłbym marzenie
wyśnione półprawdą,
wieczorem w oknie,
gdy oczy nie patrzą
pozwól mi ostatni raz
zapomnieć siebie,
wymazać kartki i czas,
a później ciebie.
przy poranku z kawą,
ukryta w słodyczy,
wybrałem gorzkość
opuściłbym marzenie
wyśnione półprawdą,
wieczorem w oknie,
gdy oczy nie patrzą
pozwól mi ostatni raz
zapomnieć siebie,
wymazać kartki i czas,
a później ciebie.