Wieczorny,zmęczony. cz.3.

Egzystencjalne
Mówią,
że to ja stworzyłem twój świat
Nie poznaję go i tak
Każda z innych gwiazd, planeta
Wiązana nicią kłamstw, odleciał
Stwórz mnie od dziecka
Odtwórz uśmiech i nie czekaj
Patrz, niosąca się ścieżka
Gdy utoniemy w dźwiękach
Chociaż to smutne,cudzym okiem
Tylko własnym nie zapomnę
O twoich lękach sprzed lat
Autonomiczna szczęka
Zaciska twoją dłoń na lekach
Jakbyś też dzisiaj walczył
O życie nieprzytomne
Dzisiaj także chłodne
Zanosi w miejsca na pusty-nie
Gdzie skończy każdy
Spłonie przez życiodajny ogień
Z perspektywy uziemionego krzesła!
1
6 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie