węgiel zamiast pióra

Rzewne pożegnania, a prolongata
odroczyłem serce do następnego lata
mamy jesień, a z drzewa nie spada
nic, naprawdę niczym czas zatrzymałaś.

Jestem, stoję tu jak drewno
siedzę i tykam innych na łzy
czasami robię też za krzesło
a postaci wokół szuflady
nie obchodzi mój krzyk.

Wyginają twarze jak w koszmarze
pojęciem subiektywnym jest tu wstyd
dziewczę bawi się kwiatem nad ołtarzem
papier robi za ofiarę, ale nie jest zły.

Zamiast być ptakiem
wybrano lekki niż;
Żeby nie patrzeć
obnażono pięknym kły;
Chcę być w tym wściekły
ale wilk pragnie wyć!

Tymczasem spalaj się kartko
twój czar już prysł,
Marzę choć widzieć jak patrzą
z czegoś robi się nic.
2
21 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

jaropasztii 6 lat temu
pożegnania a prolongata
odroczyłem serce następnym latem
jesień z drzewa nie spada liść
czas zatrzymałaś.

jestem drewnem
zmoczonym jak łzy
czasami jak krzesło
a postać wokół szuflady
nie patrzy na mój krzyk.

Wygięte twarze jak w koszmarze
pojęciem subiektywnym jest tu wstyd
dziewczę bawi się kwiatem nad ołtarzem
papier robi za ofiarę nie jest zły.

Zamiast być ptakiem
wybrano lekki niż;
Żeby nie patrzeć
obnażono pięknym kły;
Chcę być w tym wściekły
ale wilk pragnie wyć!

Tymczasem spalaj się kartko
twój czar już prysł,
Marzę choć widzieć jak patrzą
z czegoś robi się nic.


moja wersja . pozdrawiam
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie