przerwy z kawą.

Przemijanie
Kawo, którą dano mi
zimą zimno ciepłem,
gdy jeszcze myślałem
nie dostanę nic od ciebie.

Przykryj smutek kołdrą
śnieżnobiałej pary z biurka,
rozluźnij mą samotność
zamiast łożyć mię w pary
lecz wciąż nie ufać.

(tobie lub sobie)

Byłem pierwszy,
który pokochał twój smak
dno brzmienie goryczy
tik tak cierpkich dni.
Byłem ostatni,
który wciąż ryczy.

Chociaż gwarantuję,
skończę w terminarz
tylko dla ciebie, będę!
nie do spożycia.
2
51 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

C
Cadie194 6 lat temu
Bardzo mi się podoba, czytam kilka razy i nadal zaskakujący, zdecydowany plus.
Bardzo dziękuję Cadie ;) Akurat tak o tym całym pisaniu myślałem... ;)
leopard 2 6 lat temu
to dobry wiersz - ...
Dzięki Leo
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie