paczka

Szukamy się gdzieś na stacji
tankuję paliwo a pociąg odjeżdża
jeszcze patrzę w niebo a ptaki
otaczają nasze chmury piękna
wspólne kratka w kratkę klatki
żyję słowem bo ciało ucieka
na chodnik do przysadki tłoczy
do prywatnego serca na tory
przez zaśmiecony trawnik
do szybu do nory!

Mogę leżeć w trawie
i wypalić ciebie prawie
mogę nie móc więcej ale
czuć coś na mym gardle
jak drapie moje plecy
a serce rozum wiara
ciekną rozlane z czasem...

(pet śmieci trawnik, nora studzienka kanalizacyjna, rozlane to szlam pomyje)
2
11 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie