Kokon z plastiku
•
Dziękuję (za wszystkie lata)
stracone dziękuję (tym częściej)
wracam tam, dziękuję (za chwilę)
choć dziękować nie umiem
(lepsze chciałem mieć życie).
Budzić się w plastiku nowych
technologii, twoje oczy,
-pożądliwość- to, albo miłość.
Mechanicznie patrzą na mnie,
logiki nie widzą, mam tkankę
i poliki czerwone pod refleksją.
Nie zasnę! Wnerwia czas reflektor,
bo czasem jestem jak dziecko,
płaczę na przeszłość.
stracone dziękuję (tym częściej)
wracam tam, dziękuję (za chwilę)
choć dziękować nie umiem
(lepsze chciałem mieć życie).
Budzić się w plastiku nowych
technologii, twoje oczy,
-pożądliwość- to, albo miłość.
Mechanicznie patrzą na mnie,
logiki nie widzą, mam tkankę
i poliki czerwone pod refleksją.
Nie zasnę! Wnerwia czas reflektor,
bo czasem jestem jak dziecko,
płaczę na przeszłość.
łzy już tobie nie popłyną
kiedy z tlenem iść można
też samemu pojazdem jechać
i uśmiechnąć się
na postęp mechanizacji
za przeszłość nie ma co łez wylewać
a szczęśliwie do przyszłości dążyć w:)