klatki

Przemijanie
Listy są, są gdzie wcześniej
były, a gdzie nie doszły
tam wciąż ich nie ma.

Nie wpełzły przez szczelinę
w szarą klatkę z tlenem,
choć zupełnie nie wyszły
poza gałki oczu

jeszcze zanim osiadł tusz
na stałe nad ramieniem
zdążono je zdeptać
przed potokiem słów.

I śmiały usta bez twarzy
puszczać między myśli
ich krzyki do klatek
pustych od lat.
1
6 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie