I wiatrem i z tobą

O szczęściu
znowu patrzysz na mnie
i widzę że upadniesz na dnie
jak tak można patrzeć?!

sklerotyk zawodów
i muzyk gardłem pieje
Bóg zanuci wiatrem pola
kowal dorzuci werble
romantyk zgrzebnie piecem
prawdę marzeń okaże
i czym będzie szczęście
gdy zbijesz bańkę?

bańka! moje skarbie!
zarobiłem się dla ciebie
czy patrzeć jeszcze
jest coś warte?

gdy okryłem twe ramiona
własnym ciałem, to jak trup
gdy w końcu zaśniesz
przyjdę znów!

W nocy puka do twych drzwi
zimny wiatr z ciemnych alejek
jeśli to co niesie, nie jest szczere
zapomnisz, zamkniesz
zostanie pragnienie.

A ja biegać będę w pola
po nocach dnia słońca
bo zapomnisz przecież
kim jestem, dokąd lecę!
2
31 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

leopard 2 6 lat temu
bo gdy sie zachce
to baba kiecę zagina i leci
a chłop opuszcza spodnie i
pada na mordę

:/
spodziewałem się po tobie wyciągnięcia kwintesencji ;p to jak poziomy windy a stopnie schodów ;p
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie