Czekaj, niech leci!
przez chwilę nie patrzę
pamiętam nasz okrzyk
Czekaj, niech leci!
patrzyłem na gwiazdę
nasze przecięte niebo
promyk wspólnego poranku
gdy serca bały się
że grzeszą
moje słowa do serca
i twoje odpowiedzi
czuj nie myśl
chciałem uchylić nieba
a trochę przez błędy
czuję dziś wstyd
w sumie dalej nie rozumiem
ale lepszy chleb niż nic
bo ten cały kosmos...
Musiało upaść...
pamiętam nasz okrzyk
Czekaj, niech leci!
patrzyłem na gwiazdę
nasze przecięte niebo
promyk wspólnego poranku
gdy serca bały się
że grzeszą
moje słowa do serca
i twoje odpowiedzi
czuj nie myśl
chciałem uchylić nieba
a trochę przez błędy
czuję dziś wstyd
w sumie dalej nie rozumiem
ale lepszy chleb niż nic
bo ten cały kosmos...
Musiało upaść...
i przecięte Niebo
nocą czy dniem
uświadamiając sobie
horyzontu jasność
i gwiazdę za dnia
niczym łódź podwodną w:)