bańki

Egzystencjalne
Może połamaną igłą rozbijesz mi wartość
aż spadną kropelki, co się nazywały magią,
ogromnie poważne, jak planety za ścianą
co z głów ludzi powstały, a ze słów
utraciły własną tożsamość.

Czyli jak wiatry mnie popchniesz
do czynów i miejsc, gdzie powłoka wrze
a przestrzeń mój uśmiech poniesie
gdy w środku coś pęknie, jakby to był
sylwester.

I popatrzycie ze szczęściem w oczach
jak na człowieka, wreszcie na Boga
którego serce na stryczek, a krew
a credo, we wszystkich kolorach.
2
31 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 5 lat temu
jak bańki ulotne
daleko popłyną
kolorowe uśmiech zostawią
nie to co krew
co się burzy i zamienia w wodę
ryty 5 lat temu
przegadany
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie