Okręt

Egzystencjalne
Opuszczony w pośpiechu
Lecz w zupełnej ciszy
Statek – widmo
Zakotwiczony na mieliźnie
Rzucany falami między tym
Co było a tym do czego został
Stworzony
Porzucony w panice
Przed śmiercią dziesiątek
Majtków Tu upiory znalazły schronienie
Snują się od kajuty do kajuty
Złamany maszt
Potargane żagle
Zatopiony nie całkiem
Uwięziony między tym
Co ludzkie a tym co nieśmiertelne
Kotwica pewnie trzyma
A kadłub butwieje
Już nie niezatapialny
Lecz jeszcze nie zatopiony
I tylko morze uderzające o burtę
Domaga się swej zapłaty
A Galion zerka z utęsknieniem
Hen za horyzont w kierunku
Słońca
3 0
17 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie