Wtedy na Pradze

O życiu
To było wtedy gdzieś na Pradze: piłem, grałem i śpiewałem
tam gdzieś frajer dostał w nos inny płakał za swój los
wtedy też kobiety były chciały tańczyć miały siły

Gdy do jednej się dobrałem już się prawie zakochałem
w ten tu nagle gdzieś zza roku wyskakuje pies z patrolu
daje pałą mi przez łeb w oczach tylko pusty śmiech

A na izbie przebudzony roztargany i strapiony
forsę mi pozawijali za to mandat w kieszeń dali
potem już na komisariat no i znowu będzie pajda

Coś narobił znów pacanie, mówi mama załamana
potem tylko przypomina: idź gdzie chcesz lecz nie wywijaj
a jak zawsze jej wysłucham to i tak mnie los wyrucha

Znowu jadę dziś na Pragę będzie ostro damy w banię!
znowu kwadrat zaliczymy z wódką się zaprzyjaźnimy
dziewczyny zbałamucimy a w areszcie się prześpimy

Oj nie… my już się nie zmienimy
2 1
22 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Presumpcja 12 lat temu
Śpiewać każdy może...pisać już nie :P
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie